Leżałam na łóżku, nie spałam. W zasadzie nie spałam całą noc. Spojrzałam niechętnie na zegarek. "Czas do szkoły" Szepnęłam do siebie. Otworzyłam okno i wyjrzałam na świat, ten tętniący życiem świat, wszyscy byli uśmiechnięci. Tylko ja taka sierota patrząca na innych ludzi i tylko tyle. Nie potrafiłam zrobić nic, aby sama sobie udowodnić że jestem silna, że nie dam się poniżać i smucić. Poczułam na twarzy lekki, zimny poranny wiatr. Westchnęłam cicho. Zamknęłam okno starając się wsiąść w garść. Oddychałam wolnym rytmem z zamkniętymi oczami. Założyłam moje ulubione, różowe kapcie króliczki i ruszyłam do garderoby. Weszłam do środka starając się niczego nie przewrócić. Moje ciuchy wisiały w szafkach, były położone na szafkach, przy szafkach i na przeciwko szafek. Zdałam sobie sprawę jak bardzo rodzice mnie kochali, tyle pieniędzy na mnie wydali. Uśmiechnęłam się do siebie lekko. Spojrzałam na zdjęcie które wisiało. Zobaczyłam na nim szatyna w koszuli w kratę, uśmiechniętą blondynkę i czarnowłosą, dość niską dziewczynę. Tak, to byłam ja, Ludmiła która potrafiła się cieszyć życiem, która miała rodziców i kochających przyjaciół. Ale ich straciłam, rodziców przez nieszczęśliwy wypadek a przyjaciół przez moje podłe zachowanie po śmierci osób które mnie wychowały, które darzyły mnie miłością . Spuściłam głowę. Otworzyłam szafę starając się ukryć sama przed sobą jak bardzo mi źle, jak bardzo cierpię. W szafie piętrzyły się sterty różowych, białych, czarnych i fioletowych ubrań. Szybko chwyciłam te z brzegu. Poszłam do łazienki. Przebrałam się i zrobiłam lekki make-up. Po kilkunastu minutach wyszłam z łazienki mając na sobie ubrania wyciągnięte z szafy, delikatny makijaż, oraz całkiem wymyślną fryzurę z warkoczem. Muszę przyznać że tą fryzurą zaskoczyłam sama siebie. Wyszłam z domu chwytając moją ulubioną torebkę i próbując jakoś się pocieszyć. Szłam wolno parkiem w stronę studia. Starałam się znaleźć coś, co pozwoli mi pozytywnie myśleć. Nie było takiej rzeczy. Westchnęłam. Przez głowę przetaczały mi się słowa Natalii i Leona po śmierci rodziców. " Ludmiła zmieniłaś się! Jesteś wredna, po prostu nie do zniesienia! ", " Wykorzystujesz innych ludzi nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego ". Łatwo było im tak mówić, myśleć. Żadne z nich tak naprawdę nie wiedziało co czuję i dlaczego się tak zachowuje. Było to trochę dołujące. Nagle poczułam uderzenie z prawej strony i upadłam na ziemię. - Ałć! - Powiedziałam łapiąc się za głowę. Otwierając oczy widziałam że ktoś podał mi rękę, spojrzałam w górę. Ujrzałam chłopaka którego dobrze znałam, który uczył się w studio rok temu. - Przepraszam - Usłyszałam jego włoski akcent. Złapałam jego dłoń i chłopak pomógł mi wstać. Zobaczyłam w jego oczach mgiełkę sympatii. Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć ale Federico mnie wyprzedził. - Jeśli chciałaś na mnie nakrzyczeć i powiedzieć żebym uważał to możesz sobie darować. - Odparł patrząc w moje oczy. Czułam jak do oczu napływają mi łzy. Federico najwyraźniej poczuł się trochę głupio. - Wybacz Ludmiła... Ja... - Zaczął - Tak wiem... - Szepnęłam i odeszłam nie mając zamiaru ciągnąć tej rozmowy. Może i czułam coś do Włocha tylko nie wiedziałam co, czy to może zauroczenie czy nienawiść. Bo przecież między tymi uczuciami granica jest nie widoczna. Stanęłam przed budynkiem z kolorowym napisem " Studio On Beat ". Odetchnęłam głęboko i weszłam do środka. Wszędzie widziałam te same twarze. A przy szafkach... Osoby które najbardziej skrzywdziłam. Nic nie mówiąc poszłam do sali na pierwsze lekcje od wakacji. Czułam się jak odludek. Jakbym nie była jedną z nich. Jakbym przybyła z innego wymiaru. Na scenę wszedł Gregorio wraz z właścicielem stacji " Y - mix ". Poprosili o uwagę. Stwierdzili że muszą sprawdzić co pamiętamy, lub czego się nauczyliśmy przez wakacje. Modliłam się by moje imię nie padło jako pierwsze. - To może... Ludmiła! - Stwierdził Gregorio. Czy ja zawsze muszę mieć pecha? Wszystkie oczy były skierowane na mnie. Chciałam zapaść się pod ziemię, zniknąć i nie wrócić. Wstałam nie chętnie z miejsca i ruszyłam na scenę. Chwyciłam gitarę i usiadłam na stołku. " Ta piosenka jest dla Was " Szepnęłam myśląc o rodzicach. Na znak nauczyciela zaczęłam grać.
Z trudem powstrzymałam łzy widząc w oczach innych uczniów pogardę do mojej osoby. Gdy po mojej piosence usłyszałam tylko brawa Gregoria a Violetta spadła z krzesła, przez to że tak " Przynudzałam " piosenką dedykowaną rodzicą chciałam wybiec z sali i biec prosto przed siebie aby nikt nigdy mnie nie znalazł. Aby nie zapytał o nic. Aby nie mówił jaka jestem beznadzieja. Odstawiłam gitarę a czując jak łzy spływają mi po policzkach wybiegłam z sali i ze studia. Pierwszy dzień i od razu porażka, to bardzo mnie kuło w serce. Nikt nie potrafił mnie zrozumieć. Czułam na sobie tysiące obcych i pełnych obrazy spojrzeń. Usiadłam na ławce, chciałam zniknąć.
-----------
No więc to tyle, wybaczcie że strasznie krótkie ale nie mam weny od dłuższego czasu. Mam do Was pytanie... Umie ktoś robić nagłówki? <3 Jeśli tak, to zajrzyjcie w zakładkę "kontakt" i napiszcie. Byłabym bardzo wdzięczna. ;* NO I DZIĘKUJĘ WAM ZA KOMENTARZE <3 DAŁY MI KOPA DO PISANIA ;**
Cześć! Zauważyłam, że opublikowałaś nowy rozdział, więc postanowiłam zajrzeć. Według mnie, jest on bardzo dobrze napisany. Widzę, że zdecydowałaś się na narrację pierwszoosobową. Ja stosuję inny typ narracji, ale taką również bardzo lubię. Cieszę się, że napisałaś trochę o naszej SuperNovej. Bardzo lubię postać Ludmiły. Nie wiem dlaczego, ale zawsze wzbudzała we mnie większą sympatię, niż główna bohaterka. Tak, bardzo lubię czarne charaktery. (Pewnie w tym momencie, rasista miałby skojarzenia z Broadway' em. :D) Tak, czy siak - wszystko jest świetne. Na koniec, chciałabym zaprosić cię do mnie na rozdział. Liczę nas szczerą opinię: violetta-and-her-world.blogspot.com Pozdrawiam! :)
Super ^^ Naprawdę dobrze piszesz C; Strasznie mi jest szkoda Lu, ale mam nadzieję, że niedługo pogodzisz ją albo z Leon, albo z Naty, a z Fede to już w ogóle <3 Violetta... cóż, twoje opowiadanie, ale nigdy nie widziałam ich jako przyjaciółek (Mech i Tini tak, Violettę i Ludmiłę? Nigdy). Nie lubię Violetty, więc tym bardziej wolę , żeby nie przyjaźniła się z Lu, bo Ludmiła to moja ulubiona postać xD Tak czy siak, czekam na nowy rozdział i serdecznie zapraszam do mnie (z góry przepraszam za SPAM)
Twój styl pisania bardzo,ale to bardzo mi się podoba <3 I bardzo się cieszę,ze napisałaś o Ludmile. Uwielbiam tę postać,szczególnie inną niż w serialu :) Bardzo mi jej szkoda i fajnie jakby ktoś się do niej otworzył. wybaczył jej,ale to już jest twoja koncepcja. Rozdział jest po prostu idealny , perfecto! ♥♥ Czekam z niecierpliwościa na następny :*
I proszę dodaj szybko ;D
I jeżeli chcesz,to zapraszam do mnie :)
http://loveenaxi.blogspot.com/ Jeżeli ci sie spodoba,to byłabym wdzięczna gdybyś zaobserwowała mojego bloga :) a jeżeli nie to przepraszam za spam .
Ale ja i tak będę obserwowała twojego blog i czytała,bo to jest przyjemnosć ♥♥
Uuuu, widzę, że akcja wspaniale się toczy... Ludmiła smutna, nikt jej ni lubi. A jeszcze do tego wpadła na Fede... To coś musi znaczyć ! <3333 Wspaniale opisujesz myśli i uczucia bohaterów. I za to Cię kocham. Czy ten rozdział jest fajny? Nie! Zdecydowanie nie! To co teraz napisałaś to jest CUDO!! <3333 A propo rozdziału to szkoda mi było Lu, Taka samotna i wgl. Nikt jej nie może zrozumieć... Ja liczę na jedno. Że Federico ją zmieni. To już Twoja zasługa. :) Wiesz, że kocham tą parę i blogów o niej jest dosłownie kilka. Czy są takie urocze jak Twój? Oczywiście, że nie. Cieszę się, że w końcu znalazłam bloga, który nie jest denny. No, ale tak czy siak. Z niecierpliwością czekam na next. Może tym razem coś o Naxi? Mi to obojętne, zrobisz jak zechcesz, ale jedno jest pewne. Będzie to genialne! Ok, to na koniec zapraszam do mnie (Sorki za spam, ale jakoś trzeba się reklamować) http://federico-ludmila.blogspot.com/ :) Nikolcia ;*
Kochanie, kiedy dodasz następny rozdział ? Wiesz jak ja się niecierpliwię ?! <3 Ruchy, ruchy. Dawaj, dawaj. Zbyt Cię pokochałam, żebym miała tutaj czekać. A i jeszcze jedna informacja. Nominuję Cię do LBA. :) Więcej info na moim blogu http://federico-ludmila.blogspot.com/p/lba.html
Cześć! Zauważyłam, że opublikowałaś nowy rozdział, więc postanowiłam zajrzeć.
OdpowiedzUsuńWedług mnie, jest on bardzo dobrze napisany. Widzę, że zdecydowałaś się na narrację pierwszoosobową. Ja stosuję inny typ narracji, ale taką również bardzo lubię.
Cieszę się, że napisałaś trochę o naszej SuperNovej. Bardzo lubię postać Ludmiły. Nie wiem dlaczego, ale zawsze wzbudzała we mnie większą sympatię, niż główna bohaterka. Tak, bardzo lubię czarne charaktery. (Pewnie w tym momencie, rasista miałby skojarzenia z Broadway' em. :D) Tak, czy siak - wszystko jest świetne.
Na koniec, chciałabym zaprosić cię do mnie na rozdział. Liczę nas szczerą opinię:
violetta-and-her-world.blogspot.com
Pozdrawiam! :)
Super ^^ Naprawdę dobrze piszesz C;
OdpowiedzUsuńStrasznie mi jest szkoda Lu, ale mam nadzieję, że niedługo pogodzisz ją albo z Leon, albo z Naty, a z Fede to już w ogóle <3
Violetta... cóż, twoje opowiadanie, ale nigdy nie widziałam ich jako przyjaciółek (Mech i Tini tak, Violettę i Ludmiłę? Nigdy). Nie lubię Violetty, więc tym bardziej wolę , żeby nie przyjaźniła się z Lu, bo Ludmiła to moja ulubiona postać xD
Tak czy siak, czekam na nowy rozdział i serdecznie zapraszam do mnie (z góry przepraszam za SPAM)
http://todo-es-diferente-en-el-studio-21.blogspot.com/
Pozdrawiam,
Natsuyu <3
magicznaprzyjazniludmiivioli.blogspot.com
UsuńTu jest blog o ich przyjaźni xd
Tylko że trochę zboczony XD
Uuuu bardzo świetny rozdział.
OdpowiedzUsuńTaki dopracowany :)
Twój styl pisania bardzo,ale to bardzo mi się podoba <3
I bardzo się cieszę,ze napisałaś o Ludmile. Uwielbiam tę postać,szczególnie inną niż w serialu :) Bardzo mi jej szkoda i fajnie jakby ktoś się do niej otworzył. wybaczył jej,ale to już jest twoja koncepcja. Rozdział jest po prostu idealny , perfecto! ♥♥ Czekam z niecierpliwościa na następny :*
I proszę dodaj szybko ;D
I jeżeli chcesz,to zapraszam do mnie :)
http://loveenaxi.blogspot.com/
Jeżeli ci sie spodoba,to byłabym wdzięczna gdybyś zaobserwowała mojego bloga :)
a jeżeli nie to przepraszam za spam .
Ale ja i tak będę obserwowała twojego blog i czytała,bo to jest przyjemnosć ♥♥
Pozdrawiam!
Niezwyczajna.
niesamowicie napisane <333
OdpowiedzUsuńbiedna Ldumiła ;(
ja też ją bardzo lubię *.*
czekam na next ;****
Uuuu, widzę, że akcja wspaniale się toczy... Ludmiła smutna, nikt jej ni lubi. A jeszcze do tego wpadła na Fede... To coś musi znaczyć ! <3333
OdpowiedzUsuńWspaniale opisujesz myśli i uczucia bohaterów. I za to Cię kocham.
Czy ten rozdział jest fajny? Nie! Zdecydowanie nie! To co teraz napisałaś to jest CUDO!! <3333
A propo rozdziału to szkoda mi było Lu, Taka samotna i wgl. Nikt jej nie może zrozumieć... Ja liczę na jedno. Że Federico ją zmieni. To już Twoja zasługa. :)
Wiesz, że kocham tą parę i blogów o niej jest dosłownie kilka. Czy są takie urocze jak Twój? Oczywiście, że nie. Cieszę się, że w końcu znalazłam bloga, który nie jest denny. No, ale tak czy siak. Z niecierpliwością czekam na next. Może tym razem coś o Naxi? Mi to obojętne, zrobisz jak zechcesz, ale jedno jest pewne. Będzie to genialne!
Ok, to na koniec zapraszam do mnie (Sorki za spam, ale jakoś trzeba się reklamować) http://federico-ludmila.blogspot.com/ :)
Nikolcia ;*
Super opowiadanie!!!!!!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://opowiadanie-vilu.blogspot.com/ lub http://acercadesuserie.blogspot.com/
Super blog!!
Jestem nowa na blogspocie :()
No nie wytrzymuje.... kiedy ciąg dalszy? <3
OdpowiedzUsuńKochanie, kiedy dodasz następny rozdział ?
OdpowiedzUsuńWiesz jak ja się niecierpliwię ?! <3
Ruchy, ruchy. Dawaj, dawaj.
Zbyt Cię pokochałam, żebym miała tutaj czekać.
A i jeszcze jedna informacja.
Nominuję Cię do LBA. :)
Więcej info na moim blogu http://federico-ludmila.blogspot.com/p/lba.html